Jest już późno, więc dziś krótko. W te wakacje daję sobie wyzwanie. Chcę poprawić wygląd, kondycję, zdrowie, kolor i długość moich włosów. Nie sądzę, by było to trudne zadanie, ale myślę, że warto w końcu o siebie zadbać na poważnie i bez oszukiwania się. Włosy są moją wizytówką, więc muszę sprawić, by moja była obiektem zazdrości każdego!
Blog będzie moim miejscem do opisywania i recenzowania zabiegów, które pomogą mi dojść do celu. Pierwsze recenzje już niebawem.
Witam wszystkich wieczornie. Ciepłe promienie słońca budzące mnie co rano przypominają mi w każdej chwili, że to już lato, że przybyło i ochoczo zachęca do zagranicznych, jak i krajowych wojaży. W tym roku moje wakacje są bardzo szalone i nietypowe, ale o moich planach innym razem. Dziś o doborze kostiumu kąpielowego!
Wybór tej części garderoby jest bardzo ważnym w lecie, ponieważ ten element będzie nam towarzyszył niezwykle często. Najważniejsze jest, by kostium ukrywał, a nie demaskował mankamenty naszego ciała, a przy tym był ładny i schludny.
Na każdy mankament figury można coś poradzić, więc zamieszczam tu krótki poradnik, co robić, by w te wakacje wyglądać na plaży zjawiskowo.
Krótkie nogi: wybieraj kostiumy z mocno wciętymi majtkami, to dla Ciebie zostały stworzone również majtki w stylu pin up, z podwyższonym stanem. Nadadzą one sylwetce smukłości i długości. Stawiaj na mocno zaakcentowaną górę i jednolity dół. Odciągnie on uwagę od krótkich nóg! Nie dla Ciebie są szorty i spódniczki, optycznie skracają nogę!
Duża pupa i biodra: wybieraj kostiumy o jednolitym kolorze na dole i tak samo jak przy krótkich nogach, mocno zaakcentowanej górze. Kostiumy z szortami idealnie odwracają uwagę od większej pupy, wybieraj również kostiumy o fasonie spódniczki na dole.
Brak talii: stawiaj na kostiumy jednoczęściowe lub tankini. Marszczenia w talii pozwalają ładnie ją odzyskać. Naszywki i paseczki w talii dają również podobny efekt.
Krótka szyja: wybieraj kostiumy, których góra układa się na kształt litery V i ma głębokie wcięcie.
Mały biust: wybieraj kostiumy z mocno zaakcentowaną górą, najlepiej ze stanikiem push up. Wszelkie naszycia i falbanki w biuście będą również miło widziane. Unikaj jednolitych kolorów i wzorów, jak i bandażowych staników.
Duży biust: postaw na solidną podporę, stanik wyposaż w solidne ramiączka. Unikaj bikini na sznureczkach, wybieraj solidne staniki o jednolitym kolorze. Dół możesz ozdobić np. falbankami.
Po pierwszym przejściu po sklepach znalazłam już swoje typy, ale jedynie wyglądowe, nie mające nic wspólnego z rzeczywistym podejściem do sprawy. Podbiły one zwyczajnie moje serce i nie mogę od nich oderwać wzroku.
A co wybrałam ja?
Postawiłam na posiadanie wszystkiego w jednym, czyli idealnego podtrzymania biustu, uzyskania jeszcze ładniejszej talii [chociaż na swoją nie narzekam] i zamaskowania większych bioder. Pytanie, czy mi się udało? Myślę, że tak! Najbardziej podobają mi się marszczenia, które zatuszowały wszystkie mankamenty mojej sylwetki. Jaki kostium wybrałam? O taki:
Kostiumów kąpielowych nie wyrzucamy do śmietnika, ponieważ będą rozkładać się jeszcze bardzo długi okres czasu na wysypisku, a przecież każdy z nas powinien dbać o środowisko. Ostatnio w sklepie Calzedonii widziałam specjalny kubeł na zużyte kostiumy, za wrzucenie ich można otrzymać rabat, bodajże 20 lub 40 zł, nie pamiętam dokładnie, więc myślę, że jest to korzystna oferta!
Jak wspominałam wcześniej ostatnio troszeczkę poszalałam na zakupach. Wszystko związane jest z wyjściem na pewne bardzo eleganckie przyjęcie i moim oczywistym stwierdzeniem "przecież ja znowu nie mam w co się ubrać!". Niestety, takie dylematy zdarzają mi się często, a gdy szykuje się jakieś wyjście ten dylemat jest pewny, ale mam już gotowy zestaw, teraz wystarczy już tylko czekać na przesyłki i wymyślić ciekawą fryzurę, ale prawdopodobnie zrobię jakąś ciekawą fryzurę z warkoczami albo niebiańskie loki, nawijane na grube wałki :-)
Sukienka [miałam ją raz w ręku w sklepie, materiał przypominał kolorem bardzo jasne złotko] :-)
Sandałki, je mam już kupione w centrum handlowym, na dodatek dostałam na nie 25% rabat z powodu urodzin sklepu!
Torebka, ona do mnie już idzie, ale widziałam ją też w sklepie, cuuudowna :-)
Róża we włosy albo do sukienki [w rzeczywistości nie jest taka ogromna, bo widziałam jej zdjęcia u innych dziewczyn]
Czy o czymś jeszcze zapomniałam?
Myślałam też o tej sukience, ale uznałam, że będzie trochę zbyt niegrzecznie w niej iść i można się w nią wyposażyć na inną okazję. :-)
Kto uwielbia chodzić do papierniczych i wyszukiwać ślicznych przyborów, mimo że ma ich już mnóstwo i ciągle mu ich przybywa? Łapka w górę! Oczywiście zgłaszam się i ja. Wczoraj z samego rana musiałam odwiedzić dziekanat i pojechać również do kliniki, więc wstąpiłam do swojego ulubionego papierniczego, w poszukiwaniu perełek. Robię to zawsze, jednak później najczęściej szkoda mi ich używać, bo są za śliczne do robienia w nich albo nimi zapisków. :-( Przypomina mi to jedną z manii dzieciństwa- wtedy zbierałam portfeliki, piękne, maleńkie, przeróżniaste! Każda wizyta w mieście oznaczała zostawienie drobnej kwoty w zabawkowym i wyjście z małym, ślicznym portfelikiem.
Jakiś tydzień temu robiąc zakupy w Almie natknęłam się na jakiś czas już poszukiwany twarożko-serek frmy Philapelphia o smaku czekolady Milka. Oczywiście stwierdziłam, że nowość trzeba wypróbować. Moje próbowanie tego rodzaju produktów odbywa się zazwyczaj łyżeczką lub w postaci dodatku do ciasta, ponieważ chleba i makaronu na słodko nie znoszę. Można też z powodzeniem użyć serka jako dodatek do gofrów, czy naleśników, ale na to musiałabym kupić kolejne opakowanie, ponieważ jedno, które kupiłam na spróbowanie zostało spałaszowane przez wszystkich w ciągu 10 min, a na nowe trzeba poczekać, aż będę miała wenę, by wybrać się do centrum handlowego.
Smak, konsystencja i zapach:
Zaraz po otwarciu opakowania poczułam bardzo charakterystyczny i subtelny, czekoladowy zapach. Próba z buzią i łyżeczką potwierdziła przypuszczenia. Smak jest idealny. Nie jest za słodki, wręcz lekko słonawy, a zaspokaja wymagania nawet największych amatorów słodyczy. Konsystencją przypomina delikatny serek waniliowy, który można było kupić dawno, dawno temu w sklepach. Serek, który nie był nafaszerowany milionem ulepszaczy i dodatków. Jest w miarę sztywny, nie spływa po sztućcach, a rozpływa się dopiero w ustach. Zdobywa u mnie wysoką ocenę.
Wielkość, liczba porcji i cena:
Opakowanie zawiera 150 gram produktu, z których można stworzyć 5 porcji po 30 gram, a jedna taka porcja to 91 kcal, czyli nie ma tragedii, bo jest to o połowę mniej niż porcja nutelli, czy podobnych smarowideł. Na cenę nie spojrzałam, ale przypomina mi się około 6 zł, znając zakupy w Almie, mogło być to więcej, więc cena też nie jest wygórowana.
Do czego używać?
U mnie w domu niestety całe opakowanie padło ofiarą zjedzenia łyżeczką, jednak myślę że będzie bardzo dobre do chleba, ciastek, gofrów, rogalików, naleśników lub odpowiednio zmieszane jako ozdoba.
Ostatnio usłyszałam masę komplementów, które dotyczyły moich włosów. Piękne, zadbane, ładny kolor, ciekawe obcięcie. Świetnie pomyślałam, ale w tej chwili poczułam drobne zawstydzenie, ponieważ mam wrażenie, że końcówki wyglądały jak miotełka, a ich ogólna kondycja znacznie dobiegała od stanu, który prezentują zazwyczaj. Postanowiłam coś z tym zrobić. Kupiłam specjalne serum do włosów, co prawda wydałam za nie dość sporo, ale o tym potem. Serum nie jest produkcji polskiej, więc nie mogłam go raczej zastać w sklepach. Wybór padł na sklep internetowy lokikoki.pl . Sklepem jestem oczywiście zachwycona. Kosmetyki są idealnie opisane, działanie nie odbiega od opisu, a wysyłka jest bardzo szybka. Takie kupowanie i rzeczową współpracę z klientem uwielbiam! Mam zamiar dalej próbować kosmetyki i akcesoria z tego właśnie sklepu także ze względu na dużo niższą cenę. Mój wybór co do kosmetyku pielęgnującego włosy padł na Easy Care Dream Repair K Fluid keratynowy fluid odbudowujący Artego.
A więc zaczynamy recenzję. Co mówię ja? Co mówi producent?
Cechy:
Keratyna odbudowuje włosy od wewnątrz
Bogactwo składników: olejek z jojoby i avocado, serycyna oozyskiwana z jedwabiu
Uelastycznia i wzmacnia włosy
Niezwykły efekt odbudowy uwrażliwionych włosów
Co mówię ja?
Produkt nie był zbytnio opisany ani na opakowaniu, ani w Internecie, ale postanowiłam zaryzykować. Nie zawiodłam się. Sam sposób użycia troszeczkę mnie przeraził, ponieważ nienawidzę suszenia włosów suszarką, a suszenie ich dwa razy było dla mnie czymś niewyobrażalnym, jednak uznałam, że muszę postępować zgodnie z instrukcją. Efekt był oszałamiający. Już myjąc włosy drugi czułam, że zrobiły się miękkie i miłe w dotyku, sprawiały wrażenie wygładzonych. Po wysuszeniu również byłam zachwycona. Włosy nie plączą się, są wygładzone i nie odstają na wszystkie strony, jak miało to miejsce po zwykłych odżywkach i szamponach. Konsystencja i zapach nie wzbudzały moich zastrzeżeń. Opakowanie do tego jest bardzo wydajne, więc będzie mi służyło długo, nawet przy długich włosach, jak moje. Cena jest dość duża, ale moim zdaniem o włosy trzeba dbać, a najlepsze efekty uzyskuje się właśnie kosmetykami profesjonalnymi.
Na razie to wszystko. Zmykam do ogrodu, muszę skończyć czytać książkę :-)
Witam wszystkich już poszpitalnie. Wyniki mam w miarę ok, jestem w trakcie naprawiania, co naprawić trzeba. Zgodnie z zapowiedziami wracam z postami i zaczynam działalność pełną parą. Dziś postanowiłam napisać pierwszą recenzję kosmetyczną, ponieważ podczas ostatniego wypadu do drogerii zauważyłam ciekawy produkt i jestem jego działaniem zachwycona i mam zamiar kupić inne produkty z tej serii, ponieważ czuję, że nareszcie kosmetyki trafiły w mój gust!
A więc recenzja kosmetyczna będzie dotyczyła serum firmy Eveline Cosmetics, które nosi nazwę:
Superskoncentrowane serum modelujące do biustu total PUSH-UP effect
Co mówi producent?
WYPEŁNIA I POWIĘKSZA BIUST
UJĘDRNIA I „PODNOSI”
MODELUJE KSZTAŁT
Dzięki unikatowej technologii opartej na Volufiline™ serum błyskawicznie wypełnia, rzeźbi i podnosi biust. Już po pierwszym zastosowaniu tworzy mikrosiateczkę liftingującą na kształt "niewidzialnego biustonosza", zapewniając szybki efekt "push-up". Serum skutecznie zwalcza objawy opadania, utraty jędrności i elastyczności biustu. Powiększa piersi nadając im piękny i okrągły kształt. Serum jest polecane dla kobiet, które chcą przywrócić młodzieńczą jędrność i sprężystość piersi - szczególnie po okresie karmienia.
CO MÓWIĘ JA?
Na samym początku podchodziłam do smarowania nim sceptycznie, ale uznałam, że nic mi nie zaszkodzi, gdy spróbuję. Już po pierwszym użyciu jednak zauważyłam, że coś się dzieje. Skóra była miękka i wygładzona. Dalsze stosowanie zaskoczyło mnie jeszcze bardziej, oczywiście pozytywnie. Używam go dopiero 2 tygodnie, a już mogę śmiało stwierdzić, że jest to produkt idealny. Na dodatek ma miły, przypominający różany, zapach i konsystencję, która ułatwia rozprowadzanie. Nie zostawia śladów na ubraniach, ani nie brudzi ich. Opis producenta zgadza się całkowicie z moją opinią. Moja skóra ma zdrowy wygląd i znacznie poprawiła się jej sprężystość. Myślę, że zakupię jeszcze inne produkty z tej serii, a na pewno kupię kolejne opakowanie. Ważnym aspektem było również dla mnie to, że w żaden sposób nie podrażnił skóry, ani mnie nie uczulił, co zdarza się bardzo często z różnymi kosmetykami. Na dodatek zachęciła mnie niska cena, ponieważ z doświadczenia wiem, że za produkty, które rzeczywiście działają najczęściej trzeba zapłacić sporo, a tu niespodzianka, niecałe 15 zł, a efekt domowego spa gwarantowany!
A teraz uciekam robić obiad, dziś grillowana pierś z kurczaka w ciabacie z pomidorem, serem, sosem czosnkowym i sałatą, pyycha!